2011-11-08 23:30:15 >> ***Tak cholernie bardzo chciałabym zapomnieć.
Dwa węgle, diamenty. Nie wiem po co je szlifowałam.
Beznadziejne przekonanie o urojonym szczęściu nie dające spać.
Każdego dnia strach, że to już się nigdy nie zmieni.
Nie powinno się tak robić. Zamykając oczy nie słyszę już drugiego oddechu.
Podjęłam decyzję. Wiem, że za rok, dwa bądź trzy będę dziękować za nią Bogu.
Nie dziś.
Uświadomiłam sobie, że byłam wykorzystywana przez każdego.
Jak widze problemy znajomych, to czasem mam ochotę nimi cholernie mocno potrząsnąć i pozwolić przeżyć jeden dzień z mojego życia, by choć trochę mogli zrozumieć jak bardzo boję się... Strach to chyba mój najgorszy z partnerów. Towarzyszy mi dzielnie i niestrudzenie niosąc ze sobą pytanie.
Czy sobie poradzę?
I czy ktoś może pokochać taka osobe jak ja?
Czy jeszcze kiedyś życie znowu pozwoli mi poczuć się bezpiecznie?
Nikt już nie zdejmie ze mnie nigdy tej ogromnej odpowiedzialności, ale czy znajdzie się ktoś kto pomoże mi ja unieść?
Ile jeszcze jestem stanie udźwignąć?
I ile spadnie na moje barki?
Życie nauczyło mnie ostatnio ważnej rzeczy. Jeśli myślisz, że już gorzej być nie może życie pokaże Ci, że się mylisz. Dlatego ja już teraz widzę same czarne scenariusze lub w ogóle nie myślę o przyszłości. Tak bardzo się boję... bo nie jestem skałą, która uniesie wszytsko. Moja granica gdzieś istnieje, nie chcę jej odkryć, gdyż będzie to najciemniejszy dzień w moim życiu. "Wszystko czego chcę, to byś po prostu mnie wspierał." skomentuj (0) |
|
|||||||